Cel: rehabilitacja kompleksowa. Wywiad z prof. Jolantą Kujawą, cz. 2

Jaką rolę pełni rehabilitacja kompleksowa w aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych? Ile powinna kosztować kompleksowa rehabilitacja osoby niepełnosprawnej czy po wypadku? W jakim stopniu ICF może pomóc określić koszty rehabilitacji? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w drugiej części wywiadu z prof. Jolantą Kujawą, członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji i kierownikiem Katedry Rehabilitacji i Kliniki Rehabilitacji Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Zapraszamy do lektury i zachęcamy do komentowania wywiadu oraz zadawania pytań Pani Profesor, które wraz z odpowiedziami opublikujemy na łamach WatchDogPfron.

 

Z naszych obserwacji wynika, że jedynie niewielka liczba osób niepełnosprawnych jest zainteresowana poprawą stanu swojego zdrowia i funkcjonalności. Dlaczego Pani zdaniem młodzi ludzie tak niechętnie decydują się na długotrwały wysiłek dający szansę na znaczącą poprawę stanu ich zdrowia i funkcjonowania społecznego? Bo przecież gdyby zechcieli dalej ćwiczyć czy rehabilitować się, mogłoby to znacząco poprawić ich stan zdrowia. Natomiast ani ze strony państwa, ani z ich strony nie ma żadnych inicjatyw, które zmotywowałyby ich i zachęciły.

Problemem jest wspomniany już brak koordynacji procesu rehabilitacji. Moim zdaniem rolę koordynatora powinien spełniać lekarz specjalista rehabilitacji medycznej, który jest przygotowany do tego, żeby zmotywować pacjenta, wskazać możliwości, omówić z nim jego potencjał rehabilitacyjny na każdym etapie leczenia. W innym przypadku nie ma możliwości osiągnięcia wszystkich celów rehabilitacji, którymi są nie tylko osiągnięcie optymalnego poziomu funkcjonowania w środowisku fizycznym, społecznym i gospodarczym, ale i utrzymanie go.

Plan rehabilitacji musi zatem uwzględniać potrzeby i możliwości chorego, prognozę zaburzenia zdrowia będącego podłożem niepełnosprawności, charakter dysfunkcji fizycznych i poznawczych, a także zdolności do nabywania nowej wiedzy i umiejętności pozwalających na poprawę poziomu aktywności i uczestnictwa. Ponadto konieczna jest redukcja wpływu barier środowiskowych ograniczających uczestnictwo zarówno tych wynikających z warunków otoczenia jako takiego, jak również z postaw innych ludzi.

Wielokrotnie w naszych działaniach posługujemy się symbolem „wagi rehabilitacyjnej”. Dążymy do osiągnięcia równowagi pomiędzy oczekiwaniami a możliwościami. Próbujemy przekonać pacjenta, że jeżeli nie może już zwiększyć swojej sprawności, osiągnął optymalny stan poprawy funkcjonalnej, ale nie jest to poziom funkcjonowania na miarę jego oczekiwań, to może wykorzystać nowoczesne technologie i środki wspomagające funkcje, które sprawią, że poziom jego funkcjonowania może być jeszcze lepszy. Aby poprawić stan akceptacji własnej sytuacji proponujemy także wsparcie psychologa. Tymczasem pacjent, który trafia raz do neurologa, raz do ortopedy czy do reumatologa pozbawiony jest takiego podejścia. Nie ma obecnie systemu, który wspierałby długotrwałą systematyczną rehabilitację aż do uzyskania najwyższego możliwego do osiągnięcia poziomu funkcjonowania.

My, specjaliści rehabilitacji medycznej, chcielibyśmy mieć szansę monitorować pacjenta do czasu pełnej aktywności zawodowej i/lub społecznej, natomiast on gubi się w nieracjonalnym systemie. Ze względu na barierę czasu oczekiwania na poradę rehabilitacyjną zgłasza się do różnych specjalistów i ucieka w kilka innych stron. To jest złe. Nie twierdzę, że trzeba ograniczyć możliwości innych specjalistów, ale otwarcie pięciu drzwi powoduje, że chorzy korzystają ze wszystkich pięciu możliwości i duplikują skierowania na zabiegi. Suma tych wszystkich zabiegów wcale nie musi przynieść korzyści. Powielanie wizyt i politerapia nie mają nic wspólnego z kompleksowym skoordynowanym leczeniem. Przewlekła rehabilitacja powinna być koordynowana przez specjalistę rehabilitacji medycznej.

Marzę o takim systemie, który w tej chwili jest rekomendowany w Europie, a który powinien być u nas przyjęty, w którym to specjalista rehabilitacji medycznej prowadzi wieloaspektową ocenę stanu zdrowia i profilu funkcjonowania chorego, stawia cele etapowe i sposoby realizacji potrzeb rehabilitacyjnych.

Ilu jest obecnie w Polsce lekarzy specjalistów rehabilitacji?

W tej chwili mamy niecałe 2 tysiące takich specjalistów.

To mało.

Mało. Z drugiej jednak strony nie mamy danych, jakie są realne potrzeby chorych i nie jesteśmy w stanie stwierdzić, ile osób z niepełnosprawnością jest w systemie świadczeń gwarantowanych. Trudno więc stwierdzić, czy to dużo czy mało.

Jeśli jednak przyjmujemy, że specjalistów rehabilitacji medycznej jest za mało, to zróbmy coś, żeby było ich więcej. Zdecydowanie uważam, że wpisanie rehabilitacji medycznej na listę specjalności priorytetowych oraz urealnienie wyceny porady rehabilitacyjnej, a co najmniej zrównanie jej z wyceną porad innych specjalistów oraz tworzenie warunków do rozszerzenia diagnostyki potrzebnej do planowania procesu kompleksowej rehabilitacji zapewni możliwość podjęcia wczesnej specjalistycznej interwencji terapeutycznej z zakresu rehabilitacji leczniczej.

Bezskutecznie próbujemy namówić na to kolejnych ministrów zdrowia. Lekarze rehabilitacji medycznej nie są w pełni, zgodnie z ich kompetencjami wykorzystani, podczas gdy kolejki w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej nie maleją.

Młodzi lekarze niechętnie decydują się wybrać specjalizację z rehabilitacji medycznej, dlatego że program specjalizacji i egzaminy są trudne, a rola i kompetencje takiego specjalisty zarówno w szpitalach, jak i poradniach są niedoceniane i niedostatecznie wykorzystane. Zaniżona wycena porady rehabilitacyjnej i brak środków na diagnostykę, w sytuacji, gdy około 30% rozpoznań osób skierowanych na rehabilitację jest niezgodna z aktualnym stanem klinicznym chorego i wymaga weryfikacji oraz pogłębionej diagnostyki, dodatkowo pogarsza warunki pracy specjalisty rehabilitacji.

Taki stan uniemożliwia realizację biopsychospołecznego podejścia do potrzeb rehabilitacyjnych chorego i wieloaspektowego, interdyscyplinarnego leczenia skoncentrowanego na problemach funkcjonalnych z uwzględnieniem czynników osobowych i środowiskowych oraz integracji społecznej, do których przygotowany jest lekarz specjalista rehabilitacji medycznej.

Czy proces rehabilitacji kompleksowej, o którym tu mówimy, wymaga aż wykształcenia lekarza rehabilitacji?

Nie tylko. Kompleksowa rehabilitacja wymaga współpracy wielu profesjonalistów. Coraz więcej mówi się także w Polsce o potrzebie tzw. doradcy czy menadżera rehabilitacji przygotowanego do koordynowania wszystkich działań podejmowanych wobec chorego z aktywnym jego udziałem.

W niektórych rozwiniętych krajach (np. w USA) istnieje zawód doradcy rehabilitacyjnego. Kogoś kto planuje, proponuje, organizuje i wspiera osoby z niepełnosprawnością w procesie rehabilitacji. Dlaczego w Polsce nie ma takiego zawodu? Czy wystarczyłyby do tego podyplomowe studia?

Nie. To musiałby być jednolity specjalistyczny kierunek. Być może mógłby być to licencjat i ewentualnie drugi stopień studiów, w zależności od tego, jakimi pacjentami doradca miałby się zajmować. Wysokospecjalistyczna usługa dla pacjenta ze złożoną niepełnosprawnością wymaga innego przygotowania koordynatora niż dla pacjenta, o którym wiadomo, że wróci do pracy i potrzebuje wsparcia w aktywizacji zawodowej. Jeżeli rokuje się szybki powrót do sprawności, to taki pacjent może trafić do wykształconego na studiach I stopnia koordynatora.

W Polsce faktycznie nie ma takich menadżerów rehabilitacji. Problem polega także na tym, że w tej chwili nie ma takiego stanowiska pracy w systemie ochrony zdrowia. Żaden z dyrektorów szpitali czy ambulatoryjnej opieki nie zatrudni doradcy.

Pewnym rozwiązaniem jest tworzenie ośrodków wczesnej kompleksowej rehabilitacji. Takie modelowe rozwiązanie zostało opracowane w ramach projektu realizowanego w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych i opisane w publikacji „Rehabilitacja zawodowa – stan aktualny i proponowane zmiany”, której miałam zaszczyt być współautorem.

Do kogo miałaby należeć inicjatywa wykształcenia takich koordynatorów czy doradców rehabilitacji kompleksowej?

Myślę, że dyskusję na ten temat trzeba przeprowadzić przede wszystkim w Departamencie Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Ministerstwie Zdrowia. To minister zdrowia może wprowadzić zmiany. Ale zmiany powinny być dużo większe i dotyczyć organizacji całego systemu świadczeń gwarantowanych w zakresie rehabilitacji leczniczej. Od niemal roku dyskutuje się nad wprowadzeniem standardów postępowania w rehabilitacji. Do ministra zdrowia został złożony przez Konsultanta Krajowego w dziedzinie rehabilitacji medycznej projekt rozporządzenia w sprawie standardów organizacyjnych postępowania medycznego w zakresie rehabilitacji leczniczej dla podmiotów wykonujących działalność leczniczą opracowany przez zespół ekspertów w dziedzinie rehabilitacji medycznej. Określono warunki, formy, poziomy referencyjności i wymogi personalne niezbędne do udzielania świadczeń zdrowotnych w zakresie rehabilitacji leczniczej.

W mojej ocenie przede wszystkim bezwzględnie wymagane jest wprowadzenie trzech poziomów referencyjności.

Na czym ta referencyjność miałaby polegać?

Ośrodki o najniższym stopniu referencyjności nie oferowałyby wysokospecjalistycznej kompleksowej rehabilitacji osób ze złożoną niepełnosprawnością. W nich zajmowano by się mniej skomplikowanymi przypadkami np. uszkodzeniami pourazowymi narządu ruchu, takimi jak złamania kończyn podczas wyjazdu na narty. Osoby z urazami wielomiejscowymi, z powikłaniami, czy chorzy z wielochorobowością i dysfunkcjami wieloukładowymi powinni trafiać do ośrodków o wyższym poziomie referencyjności.

Do ośrodków o najwyższym stopniu referencyjności powinni być kierowani pacjenci ciężko poszkodowani, mający w perspektywie wielomiesięczny albo wieloletni nawet okres powrotu do zdrowia i optymalnej sprawności. Wysokospecjalistyczne ośrodki byłyby odpowiednio wyposażone i przygotowane kadrowo do realizacji wysokospecjalistycznych świadczeń, aby takimi pacjentami się zająć. Rzecz jasna powinny być także finansowane na najwyższym poziomie.

Wycena takiego wysokospecjalistycznego świadczenia powinna być skalkulowana tak, aby wystarczyło pieniędzy na zatrudnienie specjalistów i dokonanie odpowiedniej, potrzebnej diagnostyki np. obiektywnej analizy ruchu oraz adekwatnej do potrzeb chorego i zgodnej z najnowszą wiedzą rehabilitacji.

Dotychczas ranga ośrodka wysokospecjalistycznego nie jest korzystna, chociażby ze względu na fakt, że przy tej samej wycenie świadczeń większa liczba tzw. trudnych przypadków z dużym ryzykiem powikłań zwiększa zagrożenie obciążenia szpitala odszkodowaniami. Zarządzający placówkami rehabilitacyjnymi nie mają więc ani funduszy ani motywacji do podnoszenia ich poziomu. Niezależnie bowiem od poziomu udzielanych świadczeń zapłata jest taka sama dla wszystkich.

Pani Profesor, a ile powinna kosztować taka kompleksowa rehabilitacja osoby niepełnosprawnej czy po wypadku? 100 zł to śmieszna kwota, biorąc pod uwagę, że rehabilitacja jest formą inwestycji w odzyskanie sprawności fizycznej.

To prawda. Rehabilitacja jest inwestycją, która zwraca się kilkunastokrotnie. Nie jestem niestety w stanie powiedzieć, ile powinna kosztować kompleksowa rehabilitacja, ponieważ nie posiadamy danych na temat realnych kosztów. Trwają prace w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. W moim przekonaniu, żeby określić wielkość potrzebnych środków na zabezpieczenie potrzeb rehabilitacyjnych naszego społeczeństwa, musi powstać system, w którym ocena profilu funkcjonowania pacjenta, jego potencjał rehabilitacyjny oraz stosunek kosztów do skuteczności będzie podstawą wyliczenia poziomu refundacji zarówno świadczeń, jak i zaopatrzenia rehabilitacyjnego. Bez wykorzystania ICF w rehabilitacji będzie to bardzo trudne.

Mogę jedynie powiedzieć, jaka obecnie jest różnica między finansowaniem rehabilitacji w Polsce a innymi krajami Europy. W Polsce mamy obecnie nadal 100 pkt./dzień, czyli ok. 23 euro dziennie na pacjenta z przewlekłą niepełnosprawnością. Rehabilitacja ogólnoustrojowa pourazowa ciężka w szpitalu to 240 pkt., czyli ok. 56 euro. Rehabilitacja ogólnoustrojowa narządu ruchu po leczeniu operacyjnym z chorobami współistniejącymi w szpitalu to 200 pkt., czyli ok. 46 euro. Najwyżej jest finansowana rehabilitacja neurologiczna zaburzeń funkcji mózgu z chorobami współistniejącymi w szpitalu – kategoria I – 270 pkt., czyli ok. 63 euro; dziecięca 300 pkt., tj. ok. 76 euro. We Włoszech za rehabilitację tzw. mięśniowo-szkieletową 148-247 euro, a neurologiczną od 173-470 euro. W Słowenii finansuje się nie osobodzień, ale przypadek tj., cały pobyt pacjenta nie wyznaczając limitów czasu trwania hospitalizacji i niezależnie od stanu klinicznego na każdego pacjenta szpital otrzymuje 7 600 euro, czyli ok. 32 613 złotych. W przypadku 30 dni hospitalizacji – 1 087 zł dziennie. Ponadto osobno refundowany jest w czasie pobytu w szpitalu rezonans magnetyczny i zaopatrzenie ortopedyczne (ortezy, protezy, wózki inwalidzkie). Tam istnieją ośrodki kompleksowej rehabilitacji, w których są pracownie rehabilitacji zawodowej, o jakich my byśmy marzyli. Pacjenci niepełnosprawni w ośrodkach, gdzie jest przeprowadzana wczesna rehabilitacja pourazowa, mają tak wyposażone pokoje i urządzenia oraz zamontowane na suficie prowadnice umożliwiające dotarcie „w podwieszeniu” do łazienki, aby załatwiać tam swoje potrzeby fizjologiczne i dokonywać higieny osobistej.

Czyli koszty rehabilitacji kompleksowej danego pacjenta będziemy mogli ocenić w momencie, gdy przejdzie on pełną ocenę ICF?

Nie. Międzynarodowa Klasyfikacja Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia – ICF pozwoli nam ustalić tzw. profil kategorialny pacjenta tj. konsekwencje różnych stanów zdrowia, opisać poziom funkcjonowania w różnych obszarach życia oraz dobrać narzędzia oceny.

Co rozumiemy przez narzędzia oceny?

Na przykład: za pomocą ICF-u stwierdzę, że mój pacjent ma duży problem z kończyną górną tj. istotne zaburzenie funkcji. Kodując zakres upośledzenia funkcji zastosuję kwalifikator „3”, co oznacza, że pacjent ma znaczne/poważne upośledzenie. Dodatkowo muszę mieć narzędzie do oceny kończyny górnej, żeby móc stwierdzić szczegółowo – najlepiej ilościowo ocenić zakres dysfunkcji i stopień poprawy kończyny górnej. Do profilu kategorialnego chorego potrzebuję dodatkowego narzędzia oceny sprawności kończyny. Ponadto ocena niepełnosprawności powinna być też adekwatna do tego, jaki zawód pacjent wykonuje. Odszkodowanie bowiem powinno być odniesione do stopnia utraty zdolności do pracy w dotychczas wykonywanym zawodzie. A koszt kompleksowej rehabilitacji powinien wówczas obejmować przezawodowienie i wszystkie wydatki poniesione na rehabilitację leczniczą osoby niepełnosprawnej, optymalizację funkcjonowania w środowisku życia oraz przystosowanie do pracy w nowych warunkach.

W jakim stopniu ICF może więc pomóc określić koszty rehabilitacji?

Zapisane za pomocą kodów i kwalifikatorów informacje określają upośledzenia struktury i funkcji ciała oraz zakres barier i ułatwień wynikający z czynników kontekstowych. Opis indywidualnych problemów i możliwości oraz aspektów funkcjonowania istotnych dla realizacji celów postępowania leczniczego lub realizacji potrzeb z zakresu opieki socjalnej stanowi podstawę do sporządzenia karty interwencji. Ta karta może być pomocna w oszacowaniu kosztów. Będą w niej ujęte cele rehabilitacji oraz działania, jakie trzeba będzie podjąć, a także lista specjalistów, którzy będą realizować zaplanowane interwencje.

Oszacowanie skuteczności podjętych działań i realizacja postawionych przed zespołem terapeutycznym i pacjentem celów rehabilitacji są możliwe na podstawie analizy karty ewaluacji, która zawiera opis zmian stanu funkcjonowania pacjenta po zastosowanym programie rehabilitacji. Tak więc pacjent na każdym etapie będzie oceniany pod kątem tego, czy uzyskał poprawę, czy nie. Jeśli nie, będzie to oznaczało, że czegoś pacjentowi nie zapewniono i trzeba znaleźć metody poprawy uzyskanego wyniku.

Czyli po jakimś okresie pacjent będzie podlegał ponownej ocenie?

Pacjent, wychodząc z oddziału, będzie miał szczegółowy opis, w jakich obszarach nastąpiła poprawa i w jakim stanie funkcjonalnym aktualnie się znajduje. Zakres upośledzenia struktury, funkcji oraz zakres ograniczenia aktywności i uczestnictwa określone zostaną za pomocą kwalifikatora. Wszystkie składniki ICF opisywane są w jednej skali kwalifikatorów: 0 – brak problemu (nieobecny, nieistotny), 1 – łagodny problem (nieznaczny, lekki), 2 – umiarkowany problem (średni), 3 – znaczny problem (wysoki), 4 – całkowity problem (skrajnie duży).

Niestety w sytuacji gdy środki na rehabilitacje są ograniczone, należy zracjonalizować ich wydawanie. W związku z tym finansowanie powinno być uzależnione od oszacowania, jaki stopień poprawy pacjent uzyskał po pierwszym etapie i czy dalsza poprawa jest realna. Od dalszej rehabilitacji z pewnością nie powinni być odsuwani pacjenci zagrożeni niepełnosprawnością i utratą zdolności do pracy.

Jaka rolę zdaniem Panią Profesor pełni rehabilitacja kompleksowa w aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych?

Moim zdaniem nie doceniamy aktywizacji zawodowej jako jednej z najskuteczniejszych form rehabilitacji. Z trudem akceptuję sytuację, w której uważa się, że lekarz rehabilitacji medycznej może być wyłączony z procesu aktywizacji zawodowej i społecznej.

Potrzebujemy do osiągnięcia wszystkich celów rehabilitacji zarówno sportu osób niepełnosprawnych, który może być formą rehabilitacji kompensacyjnej i podtrzymać aktywność osób niepełnosprawnych, jak i tworzenia warunków sprzyjających aktywizacji zawodowej, która jest niezbędna do realizacji wszystkich ról społecznych.

Jestem przekonana, że zwiększenie motywacji do aktywności zawodowej jest pierwszym warunkiem utrzymania nie tylko zatrudnienia, ale też zdolności do pracy. Osoby niepełnosprawne mają wiele obaw. Obawiają się utraty zasiłków, bo nie są pewni, czy utrzymają pracę, czy będzie istniał ich zakład pracy i czy ich stanowisko przetrwa. Przede wszystkim boją się jednak tego, czy na tym nowym stanowisku dadzą sobie radę. Specjaliści rehabilitacji medycznej wraz z zespołem rehabilitacyjnym, którym kierują, powinni monitorować ich stan funkcjonalny, wydolność fizyczną oraz motywację do zachowania aktywności zawodowej i społecznej.

Często pacjenci są zmęczeni porannym wstawaniem, ubieraniem się, dojazdem do pracy i powrotem z niej oraz kłopotami związanymi ze zmianą przepisów. Jest to dla nich duży wysiłek psychiczny i fizyczny. Jeżeli my ich nie wesprzemy, a system pozostanie niewydolny, to duża część pacjentów po jakimś czasie zrezygnuje z pracy albo zostanie zwolniona. Prawidłowy i skuteczny proces aktywizacji zawodowej zależy od poznania otoczenia i możliwości człowieka. Warunkiem powodzenia rehabilitacji zawodowej jest prawidłowa kwalifikacja osoby niepełnosprawnej do zatrudnienia, oparta nie tylko o ocenę wydolności psychofizycznej, ale także o znajomość środowiska, w którym ta osoba ma ją realizować. Należy zapewnić warunki do wykorzystania możliwości adaptacyjnych osoby niepełnosprawnej.

Potrzebna jest też zmiana organizacji rynku pracy – przeniesienie akcentów na organizację chronionych stanowisk na otwartym rynku pracy. Powodzenie działań w zakresie zatrudnienia wspomaganego jako formy aktywizacji zawodowej wymaga nie tylko oceny stanu zdrowia, ale sporządzenia opisu profilu funkcjonowania oraz analizy barier osobowych i społecznych dokonanych za pomocą odpowiednich narzędzi. I znów wracamy do ICF i potrzeby wydolnego systemu świadczeń z zakresu rehabilitacji leczniczej. Jednym z czynników motywacyjnych aktywizacji zawodowej jest bowiem rehabilitacja umożliwiająca uzyskanie optymalnej sprawności i wydolności fizycznej.

Jestem przekonana, że rehabilitacja lecznicza stanowi ważną część kompleksowej rehabilitacji i podobnie jak rehabilitacja społeczna i zawodowa powinna być ważnym elementem polityki społecznej.

U nas jednak wciąż dominuje medyczny model niepełnosprawności. Wychodzimy z założenia, że osoba niepełnosprawna to w głównej mierze ofiara i nieszczęśnik wymagający pomocy instytucji i osób trzecich.

To prawda. Wynika to po części z utrzymywania się paternalistycznego modelu zarówno w medycynie, jak i społeczeństwie, w tym również w relacji lekarz-pacjent. To się zmienia. Coraz większy udział w podejmowaniu decyzji terapeutycznych w rehabilitacji ma pacjent. Zmienia się także paradygmat niepełnosprawności. Pomimo podmiotowego traktowania osób niepełnosprawnych i ratyfikowania w 2012 r. przez Polskę Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, środowiska osób niepełnosprawnych zgłaszają uwagi do realizacji zobowiązań państwa w zakresie tworzenia warunków sprzyjających ich aktywności, samodzielności i niezależności oraz uczestnictwu w życiu gospodarczym i społecznym porównywalnych z wszystkimi innymi członkami społeczeństwa. Model funkcjonalny ICF przewiduje równoprawną realizację potrzeb rehabilitacyjnych na porównywalnym poziomie dla wszystkich obywateli.

Brakuje także odpowiedniej promocji rehabilitacji.

Zgadzam się. Promocja rehabilitacji jest niewystarczająca.

W zagranicznych mediach promowane są przypadki pacjentów udowadniające, że rehabilitacja to właściwa droga. W Polsce raczej nie promuje się takich osób.

Z jednej strony odnotowuje się brak motywacji, rezygnację, a czasem nawet postawę roszczeniową osób niepełnosprawnych, a z drugiej zarówno stan rehabilitacji w Polsce, rynek pracy, jak i postawy społeczne nie ułatwiają walki ze zmianą tego nastawienia.

Jest Jasiek Mela. Jest on doskonałym przykładem skutecznej rehabilitacji tj. powrotu do pełnego funkcjonowania w społeczeństwie. Pokazuje wysiłek, jaki musiał włożyć, żeby osiągnąć to, do czego doszedł. Ludzie tymczasem obawiają się podejmowania takiego wysiłku. Nasi pacjenci wiedzą, że kilka dni ćwiczeń nie sprawi, że będą tacy jak on. Ponadto Jasiek, oprócz pokazywania własnej bardzo silnej osobowości, mówi także o tym, jak ogromne wsparcie otrzymał. Stanowi bardzo potrzebny wzorzec osobowy dla wszystkich.

Dziękujemy za wywiad.


Prof. dr hab. n. med. Jolanta Kujawa – lekarz specjalista rehabilitacji medycznej z 35-letnim stażem pracy. Od 2005 r. kierownik Katedry Rehabilitacji i Kliniki Rehabilitacji Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Prodziekan Wydziału Wojskowo-Lekarskiego ds. Dydaktyki na kierunku Fizjoterapia w kadencji (2006-2008) oraz Prodziekan Wydziału Wojskowo-Lekarskiego ds. kierunku Fizjoterapia (2012-2016).

Prezes Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji (2010-2016), obecnie Członek Honorowy i członek Zarządu Głównego PTReh, wiceprzewodnicząca Komitetu Rehabilitacji, Kultury Fizycznej i Integracji Społecznej Polskiej Akademii Nauk (2007-2019), członek International Society of Physical and Rehabilitation Medicine (ISPRM) (2012-nadal), członek Komitetu Wykonawczego Europejskiego Towarzystwa Medycyny Fizykalnej i Rehabilitacji (2015-2019) i Przewodnicząca Komitetu Informacji i Komunikacji ESPRM (2015-2019), Łódzkiego Towarzystwa Naukowego (2006-nadal) i Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Medycyny Manualnej (2002-nadal).

Od 2013 r. konsultant wojewódzki w dziedzinie rehabilitacji medycznej dla województwa łódzkiego. W 2013 roku otrzymała Odznakę Honorową za Zasługi dla Województwa Łódzkiego.

Opublikowała ponad 130 publikacji naukowych, w tym 26 rozdziałów w monografiach. Główny nurt zainteresowań naukowych i zawodowych obejmuje: kompleksową rehabilitację w chorobach narządu ruchu, mechanizmy działania i zastosowanie metod fizykoterapii w rehabilitacji leczniczej, medycynę manualną i metody specjalne fizjoterapii.


Zobacz także: Cel: rehabilitacja kompleksowa. Wywiad z prof. Jolantą Kujawą, cz. 1

 

www.watchdogpfron.pl

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.