Opracowanie OBPON: Problemy z legitymacjami i ulgami

Najpierw trzeba było bardzo długo czekać na legitymacje osób niepełnosprawnych według nowego wzoru. A kiedy wreszcie dotarły one do zainteresowanych, to okazało się, że nie wszystko działa jak należy. Przez to osoby z niepełnosprawnościami miały kłopot z zakupem ulgowych biletów na autobusy lub pociągi. I dalej mają, choć coraz mniejsze.

 

Opracowanie OBPONKarta zastąpiła kartonik

Jesienią ubiegłego roku weszły do użytku nowe formy legitymacji osób niepełnosprawnych. Co prawda stare zachowują ważność, ale przy ich wymianie zainteresowani otrzymują dokumenty według nowego wzoru. Papier systematycznie jest zastępowany przez plastikowe karty podobne kształtem do dowodów osobistych. Zmienił się jednak nie tylko format dokumentu, ale także sposób zamieszczania na nim informacji o rodzaju i stopniu niepełnosprawności.

Takie dane można odczytać jedynie poprzez rozkodowanie kodu QR, do czego niezbędne jest odpowiednio przystosowane urządzenie. Co więcej, musi ono zawierać aplikację, która nie będzie gromadzić w pamięci analizowanych obrazków, gdyż te zawierają dane wrażliwe. Zarazem wiadomości o rodzaju i stopniu niepełnosprawności są o tyle istotne, że warunkują one przyznanie pasażerowi odpowiedniej ulgi ustawowej podczas podróżowania komunikacją publiczną. Problem szczególnie dotyczy niewielkich przewoźników autobusowych, ale także niektórych operatorów na kolei. W tym także podmiotu uruchamiającego pociągi międzywojewódzkie – PKP Intercity. Przykładowo osoba niepełnosprawna w stopniu znacznym podróżująca Pendolino na trasie Kraków-Warszawa ze swym opiekunem za bilet zniżkowy – kupiony w dniu odjazdu – zapłaci niewiele ponad 100 zł. Cena normalna to aż 300 zł. Gra jest więc warta świeczki.

Błędna jakość kodu, który jest konieczny

W przypadku PKP IC teoretycznie wszystko odbywa się prawidłowo. Zdarzają się jednak przypadki, w których prawidłowe odczytanie kodu QR jest utrudnione. Przewoźnik uważa, że winę za to ponosi jakość  legitymacji. Jeśli kod jest zapisany w złej rozdzielczości, konduktor ma kłopot w prawidłowym odczytaniu symbolu. „Zdarzały się takie przypadki” - potwierdza Agnieszka Serbeńska, rzecznik prasowy PKP Intercity.

Podobne historie odnotowano też w pociągach Kolei Mazowieckich oraz Kolei Dolnośląskich. Portal rynek-kolejowy.pl parokrotnie informował o sygnałach otrzymywanych od swych czytelników na ten temat. Kodu QR nie potrafiły prawidłowo odczytać ani drużyny konduktorskie, ani pracownicy zewnętrznego podmiotu kontrolującego bilety. Wysłano w tych sprawach stosowne zapytania do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Resort odpisał treściwie: „W chwili obecnej Ministerstwo nie rozważa wprowadzania kolejnych zmian w wyglądzie legitymacji” - czytamy w komunikacie. Nadawca uzasadnia przy tym zastosowanie obecnych rozwiązań. „Zastosowanie kodu QR to realizacja postulatów przeciw nadmiernemu i nieuzasadnionemu ingerowaniu w sferę prywatności osób niepełnosprawnych. Europejski Trybunał Praw Człowieka i Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie podkreślali, iż ochrona informacji zdrowotnych stanowi podstawowy przejaw prawa do poszanowania życia prywatnego, a respektowanie poufności informacji zdrowotnych jest fundamentem systemów prawnych” - rzecze ministerstwo. Być może jednak zmiany nastąpią. 12 marca wniosek w tej sprawie do resortu rodziny wystosowała Fundacja Nowe Spojrzenie w porozumieniu z Kolejami Mazowieckimi.

Brak danych to brak ulgi?

Pozostali przewoźnicy problemów wspomnianego typu nie sygnalizują. Wygląda więc na to, że nowe wzory legitymacji są normalnie odczytywane przez konduktorów Przewozów Regionalnych, Kolei Śląskich, Kolei Małopolskich, Kolei Wielkopolskich, Arrivy, PKP Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście czy Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. To o tyle ciekawe, że terminale używane przez PR-y są takie same, jak w Kolejach Mazowieckich. Jednocześnie zwraca się uwagę, że nie wszyscy niepełnosprawni występują o umieszczenie na legitymacji danych dotyczących niepełnosprawności. „W tym wypadku kontroler nie ma możliwości zweryfikowania rodzaju przysługującej ulgi i proponuje pasażerowi zakup biletu z pełną odpłatnością” - powiedział rynkowi-kolejowemu.pl Tomasz Złotoś, rzecznik PKP SKM w Trójmieście. Innego zdania jest prezes Urzędu Transportu Kolejowego: „Trudności techniczne przy odczycie kodu QR nie mogą być podstawą do potraktowania pasażera jak osoby bez ważnego dokumentu uprawniającego do ulgowego przejazdu” - napisał w swoim piśmie Ignacy Góra. Zasugerował przy tym, by brak informacji w kodzie mówiących o rodzaju i stopniu niepełnosprawności podróżny uzupełniał innym dokumentem, jak choćby orzeczeniem o niepełnosprawności.

 

Tak czy owak to kolejna odsłona szeroko pojętych kłopotów w związku z wejściem w życie nowego wzoru legitymacji osób niepełnosprawnych. Wielkimi krokami zbliża się zaś okres urlopowy, podczas którego liczba podróżujących środkami komunikacji publicznej znacznie wzrasta. Dotyczy to również – co cieszy – osób z niepełnosprawnościami. Miejmy nadzieję, że radości z wypoczynku nie będą im tłumić problemy z prawidłowym odczytaniem dokumentów.

 

autor:
Robert Marchwiany
redaktor OBPON

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.
×