Danina solidarnościowa: milionerom pomoże optymalizacja

 

Nowy podatek może prowokować najlepiej zarabiających do działań optymalizacyjnych – uważają eksperci.

 

Zaproponowana przez rząd nowa danina „solidarnościowa" nie przybrała na razie formy konkretnego projektu ustawy. Dlatego pytani o ocenę tego pomysłu eksperci podatkowi zastrzegają, że można mówić tylko o ogólnych propozycjach przedstawionych przez resorty finansów i pracy.

Wynika z nich, że osoby zarabiające powyżej 1 mln zł rocznie zapłacą 4-proc. daninę od nadwyżki dochodu przekraczającej 1 mln zł.

– Choć takich osób jest niewiele, zapowiedź nowego podatku może sprowokować ich do różnych zachowań zmierzających do optymalizacji rozliczeń – przewiduje Andrzej Taudul, doradca podatkowy i partner w kancelarii Paczuski Taudul.

O optymalizacji zapewne pomyślą indywidualni przedsiębiorcy prowadzący np. działalność produkcyjną.

– Mogą, ze względu na ponoszone koszty działalności, być wyłączeni spod działania nowego podatku – sugeruje Anna Misiak, doradca podatkowy i partner w MDDP.

Pewien margines zarządzania przychodami i kosztami mogą też mieć osoby uzyskujące przychody z zysków kapitałowych. – Osoby osiągające dochody z gry na giełdzie mają dość szerokie możliwości obniżania dochodu, by zejść poniżej poziomu 1 mln zł – dodaje Andrzej Taudul.

Jednak nie wszyscy dobrze zarabiający podatnicy będą mieli taką swobodę. Osoby pracujące na etatach, np. wysoko wynagradzani prezesi banków, mają stałe koszty uzyskania przychodu. Tym samym nie będą mogli wysokimi kosztami wpłynąć na dochód do opodatkowania.

– Takich możliwości nie będą miały także osoby prowadzące jednoosobową działalność polegającą, ogólnie mówiąc, na dodawaniu wartości intelektualnej, np. doradztwo, i opodatkowane liniowo – wskazuje Anna Misiak. Wyjaśnia przy tym, że osoby „sprzedające" swoją wiedzę najczęściej ponoszą stosunkowo niewielkie koszty jak np. zakup komputera czy oprogramowania. W takiej sytuacji nawet zakup samochodu za kilkadziesiąt tysięcy złotych może nie wystarczyć do obniżenia wysokości dochodu poniżej 1 mln zł.

Eksperci przyznają, że wiele osób podlegających nowej daninie może zareagować emocjonalnie i zacząć rozważać przenosiny za granicę.

– To nie zawsze jest korzystne, bo zarobki na poziomie miliona złotych są w krajach Europy Zachodniej z reguły wyżej opodatkowane niż w Polsce – przypomina Andrzej Taudul. Zauważa też, że różne koszty przenosin (w tym fizycznej przeprowadzki) mogą być wyższe niż nowa danina.

Nowy podatek będzie jeszcze jednym czynnikiem zróżnicowania sytuacji podatników.

– Z nowej daniny mają być wyłączeni ryczałtowcy, a obciążeni mają być rozliczający się liniowo lub progresywnie, w tym np. wspólnicy spółek osobowych – zauważa Anna Misiak.

Bardziej radykalny w ocenie rządowej propozycji jest Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. W wydanym w środę oświadczeniu zauważa, że w ten sposób zostanie stworzona trzecia, 36-proc. stawka podatkowa (obok 18 i 32 proc.) dla osób rozliczających się według skali.

Przedsiębiorcy z ZPP zauważają też, że dochodów przekraczających milion złotych rocznie nie uzyskują wyłącznie rentierzy, lecz także prezesi spółek czy przedsiębiorcy rozwijający swoje firmy. „Obciążając ich wyższym podatkiem rząd zniechęca do podejmowania dalszych aktywności w celu rozwijania swoich karier i przedsiębiorstw" – czytamy w oświadczeniu ZPP.

Paweł Rochowicz

RZECZPOSPOLITA
16.05.2018

czytaj cały artykuł >>>

 

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.
×