Nie trać czasu! Tu chodzi o życie

 

Honorowy patronat Pierwszej Damy, zaangażowanie Ministerstwa Zdrowia, poparcie przez m.in. Polską Akademię Nauk, Polskie Towarzystwo Kardiologiczne i Śląski Uniwersytet Medyczny – inicjatywa obdarzona tak dużym zaufaniem autorytetów powinna zainteresować społeczeństwo, zwłaszcza wtedy gdy jej organizatorzy mają do przekazania coś niezwykle ważnego. Coś, na co warto poświęcić czas, ponieważ czas to życie.

 

W 2017 r. rozpoczęła się kampania Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu i Fundacji ŚCCS „Zawał serca – Czas to Życie”. Inicjatywa od początku miała zasięg ogólnopolski. Początkowo organizatorzy kierowali ją do przedstawicieli służby zdrowia, a rok później, dzięki pomocy partnerów medialnych i strategicznych, postanowili wyjść z nią do wszystkich ludzi, którzy powinni zdobyć wiedzę o chorobach serca. Statystyki są bowiem bezlitosne: przewiduje się, że w tym roku zawał serca dotknie 100 tys. osób w Polsce. Kilkanaście tysięcy umrze, zanim trafi do szpitala, ponieważ nie zdążyli zareagować wystarczająco wcześnie. Nawet jeśli lekarzom uda się uratować życie pacjenta, może on już nigdy nie wrócić do stanu przed zawałem.

Dzwoń po pomoc!

Zawał serca – inaczej martwica – jest spowodowany niedokrwieniem tego narządu. Prowadzi do niego miażdżyca wywołująca niedrożność naczyń krwionośnych. Jego najczęstszym objawem jest specyficzny ból w klatce piersiowej (za mostkiem), który można opisać jako bardzo silny, dławiący, gniotący lub piekący. Może promieniować do nadbrzusza, lewego barku i ramienia, a nawet żuchwy. Nie ustępuje po zażyciu nitrogliceryny. Do mniej typowych objawów zawału zaliczają się kołatania serca, nadmierne pocenie się, nudności i wymioty. Nie jest zatem łatwo rozpoznać zawał i szybko zwrócić się o pomoc. Organizatorzy kampanii usilnie dążą do zmiany tego stanu.

Kiedy tylko zauważy się u siebie lub u swojego bliskiego niepokojące symptomy mogące świadczyć o nadchodzącym zawale serca, należy jak najszybciej zadzwonić pod numer alarmowy 112 (ogólnoeuropejski numer alarmowy) lub 999 (pogotowie ratunkowe). Z prośbą o pomoc zdecydowanie nie można zwlekać, ponieważ im dłużej tętnice doprowadzające krew są zablokowane, tym większa część serca obumiera. Prowadzi to do licznych powikłań (w tym poważnej niewydolności serca), a także zwiększa ryzyko wystąpienia w przyszłości następnego zawału. Pacjent, który już raz pojawił się na oddziale kardiologii, może zlekceważyć kolejny epizod, sądząc, że skoro jeden już przeżył, drugi rozpozna bezbłędnie i natychmiast zadzwoni po pogotowie. Lekarze jednak przed tym ostrzegają: objawy zawału serca są na tyle różnorodne, że człowiek niebędący specjalistą może ich nie skojarzyć z tą samą chorobą.

Dzwoniąc pod numer 112

Podczas rozmowy z operatorem numeru alarmowego należy stosować się do kilku wskazówek, które bardzo ułatwią kontakt i umożliwią szybką interwencję. Po pierwsze, trzeba starać się mówić spokojnie. Po drugie, udzielać dokładnych odpowiedzi na wszystkie pytania dyspozytora. Po trzecie, podać dokładny adres zgłoszenia i wreszcie pamiętać o tym, aby nie rozłączać się, zanim operator zakończy rozmowę.

Jeśli nie mamy przy sobie telefonu, a znajdujemy się w miejscu publicznym, zwróćmy się o pomoc do innych osób. Postępujmy tak samo, gdy czujemy, że sami nie jesteśmy w stanie przeprowadzić rozmowy z operatorem. Wezwanie pogotowia jest bardzo istotne z tego względu, że już w karetce sanitariusze mogą rozpocząć właściwą akcję ratunkową. Tego nie mogliby zrobić np. nasi krewni, którzy odwoziliby nas do szpitala samochodem.

Operator, który odbiera zgłoszenie, stara się, aby pomoc nadeszła jak najszybciej. Jak się zachowywać w oczekiwaniu na karetkę pogotowia? Przede wszystkim położyć się i nie wykonywać zbędnych ruchów, aby dodatkowo nie obciążać organizmu. W przypadku mieszkania w bloku warto poprosić kogoś, aby czekał na pojawienie się sanitariuszy i pomógł im jak najszybciej znaleźć się na miejscu. Oni już otoczą pacjenta fachową opieką do momentu, aż przekażą go lekarzowi.

Operacja to nie koniec

W szpitalu lekarze starają się jak najszybciej otworzyć tętnicę pacjenta, który przeszedł zawał. Zabieg ten najlepiej jest wykonać wcześnie, zaraz po wystąpieniu niepokojących objawów. Wówczas wzrastają szanse na uratowanie serca bez uszkodzeń, niemalże w całości. Operacja nie jest jednak zakończeniem wysiłków w drodze do zachowaniu zdrowia, o czym informują kardiolodzy, a pacjenci zdają się bagatelizować.

Zdaniem specjalistów osoba dotknięta zawałem powinna przyjrzeć się swoim nawykom i pożegnać się z tymi, które są szkodliwe, oraz stosować się do zaleceń lekarza i przyjmować zalecone leki. Poza farmakoterapią ważną rolę odgrywa styl życia – m.in. dieta z dużą ilością warzyw i owoców plus aktywność fizyczna zaakceptowana przez rehabilitantów czy lekarzy. Pacjent po zawale powinien również kontrolować ciśnienie tętnicze, aby nie doprowadzać do zbyt wysokiego jego poziomu. Jeśli jest otyły, zmniejszenie masy ciała obniży ryzyko następnego epizodu. Kolejną ważną sprawą jest rzucenie palenia. Jak widać, wiele zależy od nas samych.

O konieczności przeprowadzenia kampanii edukacyjnej organizatorzy przekonali się po poznaniu wyników badań we wrześniu tego roku. Okazało się, że choć prawie 75 proc. Polaków kojarzy ból w klatce piersiowej z problemami ze strony układu krążenia, to niewiele ponad 20 proc. zgłosiłoby się z tym objawem na pogotowie. Ponad 75 proc. respondentów nie zareagowałoby od razu, a część z nich zwlekałaby ze zgłoszeniem nawet do następnego dnia… Pacjenci oddziałów kardiologicznych różnie tłumaczą tę zwłokę. Na przykład pani Maria zbagatelizowała pierwsze objawy, ponieważ była pochłonięta obowiązkami domowymi i dopiero gdy ból zaczął jej naprawdę doskwierać, zapisała się do lekarza rodzinnego. Pan Marek, kolarz, pomylił symptomy zawału z przetrenowaniem i zmęczeniem. Pogotowie wezwali inni sportowcy, którzy podczas rajdu zauważyli, że mężczyzna nie jest w stanie jechać dalej. Pan Adam zaczął odczuwać ból lewego barku na wakacjach, ale nie zgłosił się po pomoc, aby nie tracić urlopu i nie płacić za leczenie za granicą. Dla prowadzącej firmę pani Agaty sprawy zawodowe były ważniejsze niż stan własnego zdrowia… Ci pacjenci trafili do szpitala kilka godzin po rozpoczęciu zawału. Na szczęście wszyscy przeżyli, jednak opóźnienie wezwania pomocy naraziło ich życie i zdrowie oraz negatywnie wpłynęło na ich dalsze funkcjonowanie. Takich historii jest o wiele więcej: chorująca na astmę pacjentka, która powiązała duszności i drżenie rąk z napadem astmatycznym, leczący antybiotykiem infekcję pacjent, który doznawszy nietypowego bólu w klatce piersiowej, pojechał własnym samochodem do szpitala... Zawał serca pojawił się u nich niespodziewanie, był zaskoczeniem, a zwlekanie z reakcją i podejmowanie niewłasciwych działań stanowiło zagrożenie ich zdrowia i życie. Dlatego organizatorzy kampanii postanowili przedstawić różne historie, aby kolejne osoby oraz ich bliscy nie musieli przeżywać tak stresujących wydarzeń.

Czas się nauczyć

– Moje zaangażowanie w kampanię społeczną „Zawał serca – Czas to Życie” było decyzją świadomą, płynącą z przekonania, że należy głośno mówić o chorobach układu krążenia, pozostających nadal główną przyczyną umieralności w Polsce. Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu ma w swojej długiej historii wiele udanych operacji i zabiegów ratujących życie, dlatego warto wsłuchiwać się w głos pracujących tam specjalistów, kiedy mówią o potrzebie edukacji społecznej w zakresie objawów zawału serca i czynników ryzyka jego wystąpienia, a także metod leczenia i stosowania profilaktyki zawałowej. Wszystkim nam zależy na tym, by jak najwięcej osób dotkniętych schorzeniami sercowo-naczyniowymi, a przede wszystkim zawałem serca, otrzymało na czas skuteczną pomoc. W związku z tym odczuwamy potrzebę podejmowania inicjatyw promujących zachowania, które skracają czas oczekiwania na udzielenie tej pomocy. Uczmy się więc stale, jak rozpoznawać niepokojące symptomy. Poznajmy podstawowe czynności, które możemy sami wykonać, by uratować komuś życie przed przybyciem pomocy medycznej. Naprawdę bardzo dużo zależy od nas samych, naszej odpowiedzialności, a przede wszystkim wiedzy i szybkiego działania. Pamiętajmy, że serce mamy tylko jedno. Dbajmy o nie. Namawiajmy też innych do prowadzenia zdrowego trybu życia i poddawania się okresowym badaniom kardiologicznym. Gorąco Państwa do tego namawiam – tak swoje poparcie dla kampanii argumentowała Agata Kornhauser-Duda, małżonka prezydenta RP, honorowa patronka kampanii. Ambasadorka inicjatywy słusznie zwróciła uwagę na to, że mając wiedzę na temat zawału serca, będziemy potrafili pomóc nie tylko sobie, ale też innym ludziom, u których zaobserwujemy pierwsze objawy postępującej martwicy serca.

Jeszcze w latach 70. śmiertelność po zawale sięgała 30 proc. Teraz umiera 3–4 proc. pacjentów, którzy trafiają do ośrodków. Ten korzystny spadek, skutkujący uratowaniem życia kilkudziesięciu tysięcy osób, zawdzięcza się m.in. wprowadzeniu karetki kardiologicznej – takim samochodem może pochwalić się właśnie ŚCCS. Zarówno wtedy, jak i teraz najważniejszy jest czas przyjęcia zgłoszenia i udzielenia pomocy. Stąd konieczność powiększenia zasięgu kampanii: lekarze nie powinni mieć trudności z dostępem do wiedzy, ich pacjenci już tak i to do nich tym razem kierowany jest przekaz kampanii.

Do Świąt Bożego Narodzenia został jeszcze ponad miesiąc, jednak dekoracje na wystawach sklepowych i ozdobione drzewka w parkach przypominają nam, że nadchodzi moment, kiedy zgromadzimy się przy wspólnym stole i będziemy składać sobie życzenia. Najczęściej pragniemy dla siebie i swoich bliskich zdrowia. Wykorzystajmy przedświąteczny okres na to, aby uświadomić sobie, że czas – zwłaszcza w przypadku ryzyka zawału – to życie i już teraz przekształćmy pragnienia w konkretne działania, dzięki którym kolejne święta będziemy mogli spędzić w tym samym gronie.


prof. dr hab. n. med. Marian Zembala, dyrektor naczelny Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu:

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że już od pierwszych minut zawału w sercu powstają nieodwracalne zmiany, które postępują z upływem czasu. Będą one mieć znaczący wpływ na szanse przeżycia oraz jakość życia chorego po zawale.


prof. dr hab. n. med. Mariusz Gąsior, Kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego:

Edukacja na temat postępowania w przypadku podejrzenia zawału serca jest nie tylko w interesie samych pacjentów, ale także nas – kardiologów. Im szybciej jesteśmy w stanie udzielić pomocy medycznej, tym lepsze możemy uzyskać wyniki leczenia.


Reinier Schlatmann, Prezes Philips w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, partner kampanii:

Polska może poszczycić się jednymi z najlepszych standardów postępowania w przypadkach wystąpienia ostrych incydentów kardiologicznych na świecie, a polscy lekarze potrafią skutecznie leczyć zawał, jednak co czwarty pacjent umiera, bo zbyt późno zadzwonił po karetkę. Z tego powodu tak ważne są działania edukacyjne i budujące świadomość osób narażonych na zawał oraz ich bliskich. Mamy nadzieję, że ta kampania w znaczący sposób wpłynie na poprawę zdrowia pacjentów kardiologicznych.

 

 

Gazeta Prawna

 

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.
×
Szanowni Państwo!
W związku z wejściem w życie w dniu 25 maja 2018 r. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - dalej RODO informujemy, że:
Kto jest administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorem Twoich danych osobowych jest Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych sp. z o.o. sp. k. w Rzeszowie (adres: 35-005 Rzeszów, Plac Kilińskiego 2) - dalej zwana OBPON.

Jak możesz uzyskać informację o swoich danych osobowych?

Możesz skontaktować się nami pisząc na adres e-mail rodo@obpon.pl lub kierując tradycyjną korespondencję na podany powyżej adres.

W jakim celu pozyskujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe?

Twoje dane osobowe będziemy pozyskiwać i przetwarzać wyłącznie w celach:

  1. świadczenia usług tj. zawarcia i wykonania umowy (art. 6 ust. 1 lit. b RODO).
  2. rozpatrywania skarg i reklamacji (art. 6 ust. 1 lit. c RODO czyli wykonanie obowiązku prawnego).
  3. archiwizowania dokumentów tj. umowy, korespondencji, faktur (art. 6 ust. 1 lit. c RODO.
  4. dochodzenie roszczeń związanych z zawartą umową art. (6 ust. 1 lit. f RODO czyli prawnie uzasadniony cel, który polega na prowadzeniu postępowań polubownych, sadowych i egzekucyjnych).
  5. działalność marketingowa własnych usług i produktów art. (6 ust. 1 lit. f RODO czyli prawnie uzasadniony cel, który polega na prowadzeniu działalności z wykorzystaniem komunikacji elektronicznej, w tym np. świadczenie usługi newslettera).
Czy przetwarzamy Twoje dane w sposób zautomatyzowany?

Nie będziemy przetwarzać Twoich danych w sposób zautomatyzowany, w tym poprzez profilowanie. W ramach świadczonych przez OBPON usług korzystamy z plików cookies, tylko poprzez obserwacje i analizę ruchu na naszej stronie, jednak w ramach tych czynności nie przetwarzamy danych osobowych w rozumieniu RODO.

Kto może być odbiorcą Twoich danych?

Twoje dane możemy przekazywać innym podmiotom, które będą je przetwarzać zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w szczególności będą to podmioty:

  1. uprawnione do otrzymania Twoich danych na podstawie przepisów prawa (np.: urząd skarbowy, Policja, sąd),
  2. przetwarzające Twoje dane na nasze zlecenie (np.: poczta, firma kurierska, bank, zaufani partnerzy biznesowi, wspierający naszą działalność gospodarczą),
  3. firmy wchodzące w skład naszej grupy kapitałowej (Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych sp. z o.o. z siedzibą w Rzeszowie).
Jak długo będziemy przetwarzać Twoje dane?

Twoje dane jesteśmy zobowiązani przechowywać przez okres wskazany w przepisach prawa lub gdy jest to konieczne do prawidłowego prowadzenia przez nas działalności gospodarczej np.:

  1. dane związane z wykonaniem umowy: do czasu przedawnienia roszczeń,
  2. dokumenty księgowe: do czasu upływu okresu przedawnienia zobowiązania podatkowego, chyba że ustawa podatkowa stanowi inaczej,
  3. dane dla celów marketingowych w przypadku przetwarzania danych na podstawie:
    1. zgody - do czasu jej wycofania,
    2. prawnie uzasadnionego celu - do czasu wniesienia sprzeciwu.
Twoje uprawnienia w zakresie przetwarzanych danych przez OBPON.

Przysługuje Ci prawo dostępu do treści Twoich danych oraz prawa ich sprostowana, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem (w przypadku przetwarzania danych na podstawie zgody). W tym celu wystarczy, wyślesz do OBPON na adres e-mail lub pocztą tradycyjną swoje żądanie.

Jeżeli uznasz, że przetwarzając Twoje dane naruszamy RODO, to nasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych jako organu nadzorczego.

Czy podanie przez Ciebie danych jest obowiązkowe?

Podanie przez Ciebie danych jest konieczne do zawarcia umowy, jej wykonania oraz rozliczenia. W pozostałym zakresie jest dobrowolne.