Prezentacja OBPONaplikacja - eSodWerbeoTelefoniczna Obsługa KonsultacyjnaVademecum Wiedzyaplikacja - EwidencjaUlg

Czy rynkowi pracy grozi „koronakryzys”?

„Nasze dane, ale także informacje ogólnodostępne pokazują, że osoby z niepełnosprawnościami są najgorzej opłacaną grupą na rynku pracy w Polsce! Z niewielką przesadą można powiedzieć, że średnia płaca „leży” tu na najniższej krajowej. I tak jest „od zawsze”, od startu obecnego systemu w latach 90.” – mówi Przemysław Żydok, prezes Fundacji Aktywizacja. Co można zmienić? Jak to zrobić? I jak na rynek pracy osób z niepełnosprawnością wpływa pandemia?

 

Mateusz Różański: Jak na poziom zatrudnienia osób z niepełnosprawnością może wpłynąć pandemia?

Przemysław Żydok, prezes Fundacji Aktywizacja: Główna trudność w odpowiedzi na to pytanie opiera się na prostej i smutnej zarazem konstatacji, że pandemia koronawirusa wciąż jest z nami. I bardzo różne są scenariusze rozwoju sytuacji – zarówno w obszarze zdrowia publicznego, jak i w sferze ekonomicznej. Myślę, że nie ma w Polsce człowieka, który byłby w stanie przewidzieć, jak wyglądać będzie zatrudnienie osób z niepełnosprawnościami, to zresztą temat bardzo słabo przebadany sam w sobie, jeśli COVID-19 będzie zbierał śmiertelne żniwo jeszcze przez dłuższy czas, zmuszając rządzących do utrzymywania lockdownu. Wywołany tym poważny kryzys gospodarczy miałby druzgocący wpływ na cały rynek pracy.

Jak ten kryzys może się odbić na osobach z niepełnosprawnością?

Wiązałoby się to na pewno z poważnym ograniczeniem środków na interwencje publiczne (projekty aktywizacyjne, różnego rodzaju świadczenia, dopłaty etc.) wspierające aktywizację społeczno-zawodową osób z niepełnosprawnościami. Ze względu jednak na brak wiarygodnych hipotez, a także na mój wrodzony optymizm nie będę snuł kasandrycznych wróżb i skupię się na wariancie bardziej optymistycznym, w którym ekonomiczne skutki pandemii – ich wystąpienie już obserwujemy – będą bardziej ograniczone i nie zniwelują trendów obecnych na rynku pracy w ostatnich latach. Właściwie to nawet nie będę próbował tworzyć jakichś abstrakcyjnych scenariuszy, a raczej przywołam wnioski płynące z ogólnopolskiego badania „Praca a koronawirus. Czy osoby z niepełnosprawnościami stracą pracę?”, zrealizowanego w ubiegłym roku przez Fundację Aktywizacja. Moim zdaniem pokazują one pewne tendencje, które mogą zostać z nami przynajmniej do momentu zakończenia pandemii i okresu wychodzenia z gospodarczego dołka. Przeprowadziliśmy je w dwóch etapach – pierwsza edycja miała miejsce w kwietniu, a druga we wrześniu 2020 r. Taka rozpiętość czasowa jest – przynajmniej teoretycznie – dobrze skorelowana ze skutkami pierwszego, wiosennego zamknięcia gospodarki.

Jakie są wyniki tego badania?

Odpowiedź na kluczowe, tytułowe pytanie: „czy osoby z niepełnosprawnością stracą pracę” wydaje się negatywna. Wskaźnik utrzymania zatrudnienia wśród byłych beneficjentów naszych projektów wręcz wzrósł na przestrzeni półrocza – z 74,2 do 78,8 proc. Oczywiście, można artykułować zastrzeżenia, że ankietowana grupa była relatywnie mała (383 osoby w kwietniu, 367 osób we wrześniu) i specyficzna (osoby z profesjonalnym wsparciem pozarządowej agencji zatrudnienia). Jeśli jednak spojrzymy na ogólnodostępne dane, to taki wniosek nie wydaje się bezzasadny. Według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (GUS BAEL – najnowsze dane z II kwartału 2020 r.), pomiędzy I a II kwartałem minionego roku liczba pracujących osób z niepełnosprawnościami w wieku produkcyjnym zmniejszyła się jedynie o 6 tys. (spadek wskaźnika zatrudnienia z 28 do 27,6 proc.).

Czy to musi mieć związek ze skutkami pandemii?

Nie. W badaniu Fundacji Aktywizacja taką przyczynę zadeklarowało 21,8 proc. respondentów z ok. 20-procentowej grupy osób, które pracę utraciły. Zresztą podobne, a nawet znacznie większe „wahnięcia” wskaźnika między kwartałami zdarzały się w przeszłości często, np. liczba pracujących osób z niepełnosprawnościami pomiędzy III a IV kwartałem 2019 r. zmalała aż o 30 tys. (spadek wskaźnika zatrudnienia o 1,9 proc.). Uprawniona wydaje się być natomiast teza, że „koronakryzys” w mniejszym stopniu dotyka osoby z niepełnosprawnościami niż ogół rynku pracy – tu wzrost bezrobocia od końca I do końca II kwartału wyniósł 0,7 proc. Oczywiście, na jej potwierdzenie musimy poczekać, przynajmniej do opublikowania danych GUS BAEL za III i IV kwartał 2020 r.

Jakie mogą być źródła tak łagodnego obejścia się pandemii z rynkiem pracy osób z niepełnosprawnością?

Rynek pracy osób z niepełnosprawnościami wydaje się dość dobrze zakonserwowany systemem dopłat do wynagrodzeń – dużo bezpieczniejszym, bardziej stabilnym i przewidywalnym, niż instrumenty zawarte w tarczach antykryzysowych, z których korzysta „przeciętny” przedsiębiorca. Warto przypomnieć, że system ten został dodatkowo dokapitalizowany zwiększeniem poziomu dopłat zaraz na samym początku stanu zagrożenia epidemicznego, jeszcze przed uruchomieniem pierwszej tarczy antykryzysowej. Taki stan rzeczy może sprawiać, że firmy specjalizujące się w zatrudnianiu grupy, o której tu mówimy, wręcz opierające swój model biznesowy na dopłatach z PFRON, stają się w dobie kryzysu relatywnie stabilnym miejscem na zatrudnieniowej mapie Polski i stanowią bezpieczny port dla pracowników z niepełnosprawnościami. Według naszych badań odsetek liczby osób zatrudnionych na chronionym rynku pracy wzrósł od kwietnia do września z 21 do 24,9 proc.

To chyba dobrze?

Tak, ale ten kij ma jednak dwa końce. Efekt „konserwujący”, wynikający z dopłat do wynagrodzeń, nie dotyczy bowiem tylko czasu kryzysu, kiedy to pełni funkcję pozytywną. On w wielu aspektach betonuje system aktywizacji zawodowej osób z niepełnosprawnościami w fazie wczesnego kapitalizmu lat 90., gdy został ustanowiony. Cały polski rynek pracy zmienił się od tych czasów bardzo mocno, swoją strukturą i trendami coraz bardziej przypomina modele znane z rozwiniętych części świata (w uproszczeniu: modele bardziej otwarte i przyjazne dla pracowników), ale osoby z niepełnosprawnościami korzystają z tego progresu w bardzo ograniczonym stopniu.

Niektórzy straszą powrotem do sytuacji, jaka na rynku pracy była na początku poprzedniej dekady i masowym „uśmieciowieniem pracy”.

Wrócę na chwilę do skutków pandemii i badania Fundacji Aktywizacja, tym razem w kontekście parametrów jakościowych. Bo tu negatywne skutki „koronakryzysu” są już bardziej dostrzegalne. Wystarczy spojrzeć na dwa wskaźniki. Otóż od kwietnia do września odsetek osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę spadł z 98 do 94,2 proc. Mówiąc inaczej: więcej osób z niepełnosprawnościami „wylądowało” na tzw. śmieciówkach: umowach zlecenia czy umowach o dzieło. Wzrósł z kolei odsetek osób, które w wyniku pandemii koronawirusa pracują w mniejszym wymiarze godzin pracy – z 22 proc. w kwietniu do 37,5 proc. we wrześniu. Oznacza to najprawdopodobniej, że pracodawcy redukując koszty w obliczu kryzysu zmniejszali obciążenia związane z wynagrodzeniami. W przypadku chęci zatrzymania w firmie pracowników z niepełnosprawnościami – zarabiającymi w ogromnej większości równowartość minimalnej krajowej – mogło to oznaczać tylko zmniejszenie wymiaru etatu.

Czy ten proces będzie się pogłębiać?

Przedłużający się stan pandemii będzie zapewne pogłębiał te negatywne tendencje, w pewnym momencie może też osłabnąć „konserwujący” wymiar systemu dofinansowań i słabnięcie czy wręcz bankructwa firm uwidocznią się w bardziej drastycznym spadku wskaźnika zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami. Pozostaje mieć nadzieję, że będą to tendencje przejściowe i trend powolnego, ale jednak wzrostu zatrudnienia, charakteryzujący ostatnie lata, powróci wraz z odbiciem się (oby bardziej w kształcie litery „V” niż „U”) polskiej gospodarki.

Z drugiej strony, czy upowszechnienie pracy zdalnej nie powinno wpłynąć na poprawę sytuacji osób z niepełnosprawnością?

Przez pandemię praca zdalna stała się praktyką dość powszechną. Gotowi czy nie, chętnie lub z dystansem – pracodawcy musieli na niespotykaną dotąd skalę wdrożyć taki sposób wykonywania zawodowych czynności, a pracownicy... musieli się do tego dostosować. Oczywista oczywistość brzmi: jest to szansa dla wielu osób z niepełnosprawnościami, dla których każde wyjście z domu jest ogromnym problemem fizycznym, logistycznym czy finansowym. Nawet dofinansowany przez rząd czy samorządy transport specjalistyczny jest zazwyczaj niemałym wydatkiem dla jego beneficjentów. Pośrednicząc, jako Fundacja Aktywizacja, w wielu procesach zatrudnieniowych, zauważamy większą otwartość pracodawców na kandydatów, którzy ze względu na ograniczenia własne i środowiska fizycznego preferują lub wręcz są zmuszeni do pracy w całości lub pewnym wymiarze w trybie zdalnym. A przypomnijmy, że większość Polski to nie metropolie, tylko mniejsze miasteczka i wsie, gdzie infrastrukturze dużo jeszcze brakuje do stanu „jako takiej dostępności”.

Czyli czeka nas rewolucja na rynku pracy?

Na razie jest to proces dość spontaniczny o niewielkiej skali – duża część przedsiębiorców dopiero definiuje nowy, w większej części wirtualny sposób świadczenia usług, a organizacje takie jak nasza przekierowują coraz więcej zasobów na kształcenie odpowiednich kompetencji wśród osób z niepełnosprawnościami. Myślę, że w takim punkcie mogłaby uderzyć jakaś fajna kampania uświadamiająca polskich przedsiębiorców, że istnieje naprawdę duży, niewykorzystany potencjał w środowisku osób z niepełnosprawnościami. Że te osoby po odpowiednim przygotowaniu, a wiele organizacji ma doświadczenie w budowaniu kompetencji cyfrowych, mogą być idealnymi pracownikami świadczącymi różne usługi w formule zdalnej. Warto też w tym kontekście pomyśleć o projektach, w których można sfinansować zakup sprzętu służącego komunikacji i pracy zdalnej. Sytuacja pandemiczna potwierdziła bowiem, że nasza grupa społeczna jest mocno wykluczona cyfrowo, ale w dużej części ze względu na niski status ekonomiczny – brak internetu w domu, brak smartfona (a wydawać by się mogło, że są to już „ogólnoludzkie dobra gwarantowane”) wykluczał część osób z aktywnego uczestnictwa w procesach aktywizacji zawodowej, w których niezbędna była komunikacja wirtualna.

Czyli mamy gotowy sposób na zatrudnienie dużej liczby ludzi?

W tym miejscu trzeba wrzucić łyżkę dziegciu do naszej beczki miodu z napisem: „praca zdalna – idealne rozwiązanie dla osób z niepełnosprawnościami”. Otóż nie wszystkim taka formuła pracy się podoba. A każdy musi mieć prawo wyboru! Pamiętajmy, że jednym z podręcznikowych wręcz założeń dla procesów aktywizacji zawodowej w omawianym środowisku jest wzrost interakcji społecznych, kompetencji i po prostu satysfakcji – płynących z „wyrwania się z czterech ścian”, przebywania z innymi ludźmi. W świecie wirtualnym jest to jednak bardzo utrudnione, a co najmniej „usztucznione”. Zwłaszcza jeśli byłby to model permanentny. Jako prezes dużej organizacji wiem coś na ten temat także z praktyki – o ile na początku „koronakryzysu” nasi pracownicy (w tym osoby z niepełnosprawnościami, których zatrudniamy prawie trzydziestkę) z dużą afirmacją i ze zrozumieniem przyjęli konieczność pracy z domu, o tyle co najmniej od jesieni zmagamy się z częstymi postulatami o zniesienie przynajmniej części wewnętrznie wprowadzonych restrykcji, a nasz system zarządzeń epidemicznych tworzył pewne dodatkowe zabezpieczenia w stosunku do powszechnie obowiązujących, tak, żeby jednak częściowo, w niewielkich grupach pracować w biurze... żeby być z innymi.

Czy istnieje w obecnych warunkach jakaś sensowna i osiągalna strategia wyjścia poza obecny poziom zatrudnienia osób z niepełnosprawnością?

Zacznijmy od tego, że w ogóle istnieje Strategia na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2021-2030, której istotnym elementem są działania związane z aktywizacją zawodową. I jest w tym projekcie szczególnie jedna rzecz, warta podkreślenia w kontekście rynku pracy – wskaźnik realizacji głównego celu strategii, jakim jest włączenie społeczne i zawodowe osób z niepełnosprawnościami. Wskaźnik ten zdefiniowany jest bardzo prosto. Mówimy bowiem o „współczynniku aktywności zawodowej osób niepełnosprawnych”, który ma wzrosnąć z 28,3 proc. w 2018 r. do poziomu 45 proc. w roku 2030. To zauważalne, a wręcz ogromne przyspieszenie. Dodatkowe 271 tysięcy osób z niepełnosprawnościami aktywnych na rynku pracy, przebicie (i ta jakie!) magicznej bariery pół miliona pracujących... to naprawdę byłoby coś!...

Czytaj więcej: niepelnosprawni.pl

 

Autor: rozmawiał Mateusz Różański

Źródło: niepelnosprawni.pl

Dodaj swój komentarz

Uwaga!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu obpon.pl i nie ponosi on odpowiedzialności za treści wiadomości. Dodając powyższą wiadomość zgadzasz się z regulaminem dodawania komentarzy.
×
Szanowni Państwo!
W związku z wejściem w życie w dniu 25 maja 2018 r. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - dalej RODO informujemy, że:
Kto jest administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorem Twoich danych osobowych jest Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych sp. z o.o. sp. k. w Rzeszowie (adres: 35-005 Rzeszów, Plac Kilińskiego 2) - dalej zwana OBPON.

Jak możesz uzyskać informację o swoich danych osobowych?

Możesz skontaktować się nami pisząc na adres e-mail rodo@obpon.pl lub kierując tradycyjną korespondencję na podany powyżej adres.

W jakim celu pozyskujemy i przetwarzamy Twoje dane osobowe?

Twoje dane osobowe będziemy pozyskiwać i przetwarzać wyłącznie w celach:

  1. świadczenia usług tj. zawarcia i wykonania umowy (art. 6 ust. 1 lit. b RODO).
  2. rozpatrywania skarg i reklamacji (art. 6 ust. 1 lit. c RODO czyli wykonanie obowiązku prawnego).
  3. archiwizowania dokumentów tj. umowy, korespondencji, faktur (art. 6 ust. 1 lit. c RODO.
  4. dochodzenie roszczeń związanych z zawartą umową art. (6 ust. 1 lit. f RODO czyli prawnie uzasadniony cel, który polega na prowadzeniu postępowań polubownych, sadowych i egzekucyjnych).
  5. działalność marketingowa własnych usług i produktów art. (6 ust. 1 lit. f RODO czyli prawnie uzasadniony cel, który polega na prowadzeniu działalności z wykorzystaniem komunikacji elektronicznej, w tym np. świadczenie usługi newslettera).
Czy przetwarzamy Twoje dane w sposób zautomatyzowany?

Nie będziemy przetwarzać Twoich danych w sposób zautomatyzowany, w tym poprzez profilowanie. W ramach świadczonych przez OBPON usług korzystamy z plików cookies, tylko poprzez obserwacje i analizę ruchu na naszej stronie, jednak w ramach tych czynności nie przetwarzamy danych osobowych w rozumieniu RODO.

Kto może być odbiorcą Twoich danych?

Twoje dane możemy przekazywać innym podmiotom, które będą je przetwarzać zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w szczególności będą to podmioty:

  1. uprawnione do otrzymania Twoich danych na podstawie przepisów prawa (np.: urząd skarbowy, Policja, sąd),
  2. przetwarzające Twoje dane na nasze zlecenie (np.: poczta, firma kurierska, bank, zaufani partnerzy biznesowi, wspierający naszą działalność gospodarczą),
  3. firmy wchodzące w skład naszej grupy kapitałowej (Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych sp. z o.o. z siedzibą w Rzeszowie).
Jak długo będziemy przetwarzać Twoje dane?

Twoje dane jesteśmy zobowiązani przechowywać przez okres wskazany w przepisach prawa lub gdy jest to konieczne do prawidłowego prowadzenia przez nas działalności gospodarczej np.:

  1. dane związane z wykonaniem umowy: do czasu przedawnienia roszczeń,
  2. dokumenty księgowe: do czasu upływu okresu przedawnienia zobowiązania podatkowego, chyba że ustawa podatkowa stanowi inaczej,
  3. dane dla celów marketingowych w przypadku przetwarzania danych na podstawie:
    1. zgody - do czasu jej wycofania,
    2. prawnie uzasadnionego celu - do czasu wniesienia sprzeciwu.
Twoje uprawnienia w zakresie przetwarzanych danych przez OBPON.

Przysługuje Ci prawo dostępu do treści Twoich danych oraz prawa ich sprostowana, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem (w przypadku przetwarzania danych na podstawie zgody). W tym celu wystarczy, wyślesz do OBPON na adres e-mail lub pocztą tradycyjną swoje żądanie.

Jeżeli uznasz, że przetwarzając Twoje dane naruszamy RODO, to nasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych jako organu nadzorczego.

Czy podanie przez Ciebie danych jest obowiązkowe?

Podanie przez Ciebie danych jest konieczne do zawarcia umowy, jej wykonania oraz rozliczenia. W pozostałym zakresie jest dobrowolne.